admin_ssosii

poczucie winy i wstyd

Niektórzy eksperci rozróżniają te dwie emocje w ten sposób: Z poczuciem winy mamy do czynienia, gdy łamiemy zasady obowiązujące w społeczeństwie. Wstyd jest wtedy, gdy łamiemy nasze osobiste zasady.

Wstyd może przyczynić się do zwątpienia w całą egzystencję i tożsamość człowieka. Często (ale nie zawsze) wstyd ma swoje korzenie w dzieciństwie i często wiąże się z poczuciem niskiej samooceny. Według Brenée Browna znanej badaczki społecznej, która wykonała obszerną pracę na temat poczucia winy i wstydu – wstyd przyczynia się do poczucia izolacji i odłączenia. Jest on silnie skorelowany z uzależnieniem, lękiem, depresją, zaburzenia odżywiania, zastraszanie, przemoc, a nawet samobójstwo.

Wina i wstyd w uzależnieniu.

Wina i wstyd są często związane z uzależnieniem. Brown twierdzi, że to właśnie wstyd zmusza ludzi do odrętwienia. Wstyd jest silną i bolesną emocją, którą ludzie chcą po prostu „oddalić” poprzez narkotyki, alkohol, leki na receptę, cukier, gambling, ćwiczenia, praca, przekraczanie prędkości i wiele innych autodestrukcyjnych zachowań.

W miarę eskalacji uzależnienia ludzie są często zmuszani do zachowań, które są sprzeczne z ich osobistą moralnością i wartościami. Wiele osób odczuwa poczucie winy i żal z powodu zmarnowanych lat na nałóg, w tym z powodu szkód w ważnych związkach, zdrowiu osobistym lub pieniędzy wydanych na nałogowe nawyki i zachowania.

Wraz z narastaniem poczucia winy i wstydu, osoba uzależniona będzie prawdopodobnie podejmować więcej negatywnych zachowań, tworząc coraz większą spiralę, ponieważ poczucie bycia złym lub niewartym uwagi będzie się potęgować. Łatwo jest więc zrozumieć, jak poczucie winy i wstyd mogą przeszkodzić w wyzdrowieniu.

Radzenie sobie z poczuciem winy i wstydem

  • Bądź szczery. Proszę przyznać się do poczucia winy i wstydu i stawić im czoła. Proszę nie próbować ukrywać lub kamuflować krzywdy, którą wyrządzili Państwo sobie lub innym. Czasami ludzie mogą to osiągnąć z pomocą doświadczonego i wyrozumiałego terapeuty. Często uwolnienie się od wstydu i poczucia winy, budowanie poczucia własnej wartości i godności jest ogromnym przełomem i wyzwoleniem dla jednostki.
  • Przeanalizujcie Państwo dokładnie swoje uczucia. Może Pan zdać sobie sprawę, że wstyd jest irracjonalny lub wynika z rzeczy, na które nie miał Pan wpływu, często zaszczepiony w dzieciństwie i przez niekorzystne doświadczenia w młodości i latach formacyjnych.
  • Zawsze można dokonać pozytywnych zmian i przestać powtarzać przeszłość. Chociaż zmiany wymagają czasu, ważne jest, aby zaprzestać zachowań, które wywołują poczucie winy i wstydu. Proszę jednak mieć świadomość, że niektórych rzeczy nie da się naprawić, można je tylko zaakceptować i wybaczyć. Również w tym przypadku dobry terapeuta może być bardzo pomocny w tym procesie.
  • Rozwijać empatię i ćwiczyć wybaczanie sobie i innym. Wybaczyć sobie i zaakceptować to, że jest się człowiekiem, powinno być priorytetem. Jeśli jest to właściwe, proszę przeprosić i zadośćuczynić sobie i innym, ale proszę nie oceniać siebie zbyt surowo.
  • Znajdź sposoby, aby zostać wolontariuszem lub być pomocnym dla innych. Uczynienie świata lepszym miejscem zbuduje poczucie własnej wartości i pozwoli Panu uświadomić sobie swoją wartość jako istoty ludzkiej.
  • Uwolnij się od przeszłości. To już koniec. Rozpamiętywanie przeszłości będzie utrzymywać Pana w pułapce negatywnych uczuć.
  • Przypominać sobie często, że jest Pan wartościową istotą ludzką zasługującą na miłość własną i pielęgnację, jak również na miłość i pielęgnację ze strony innych.
  • Jeśli zmagacie się z uzależnieniem potęgowanym przez poczucie winy i wstydu, proszę poszukać ośrodka odwykowego, który oferuje leczenie dostosowane do WASZYCH potrzeb. Psychoterapia i poradnictwo są niezbędne, szczególnie jeśli w przeszłości doświadczyli Państwo zaniedbania, traumy lub przemocy. 

Dla dalszych informacji, oto wykład Brenée Brown na temat „śmiertelności wstydu”, jeden z wielu filmów na YouTube na temat wstydu i winy:

https://www.oprah.com/own-super-soul-sunday/Dr-Brene-Brown-Shame-Is-Lethal-Video

Ten artykuł został opublikowany w języku angielskim 2016-03-16 12:24:16 i przetłumaczony na Polski w 2021

Ranking ośrodków

Od pewnego czasu jesteśmy częścią rankingu ośrodków. Ranking ośrodków terapii uzależnień powstał z myślą o wszystkich osobach poszukujących pomocy psychoterapeuty w problemach z nałogami. Na naszym portalu znajdziecie Państwo spis i ocenę wszystkich ośrodków terapeutycznych w całej Polsce, które zajmują się stacjonarnym leczeniem uzależnień. Oferty prezentowanych przez nas ośrodków są zróżnicowane, ale zajmują się przede wszystkim leczeniem i terapi.

Zarpaszamy na nasz profil 🙂

Role dzieci w rodzinie z problemem alkoholowym

Dzieci w rodzinie z problemem alkoholowym doznają bardzo wielu bolesnych urazów psychicznych.

Różne formy zachowań agresywnych i represyjnych rodziców, zaniedbywanie obowiązków opiekuńczych i potrzeb dziecka, wywierają destruktywny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne dzieci a co za tym idzie na proces rozwoju.

Należy pamiętać, że przemoc domowa i poważne zaniedbania wychowawcze mogą występować w związku z alkoholem nawet wtedy, gdy nie występuje jeszcze kliniczne zdiagnozowanie uzależnienia od alkoholu, lecz jedynie okresowe lub agresywne upijanie się dorosłych członków rodzin.

Wymienia się pięć typowych strategii przetrwania dzieci w rodzinie z problemem alkoholowym:

  1. Bohater rodziny – to najczęściej najstarsze dziecko w rodzinie, które przejmuje na siebie obowiązki dorosłych i robi wszystko co może, by naprawić istniejącą sytuację i utrzymać rodzinę w normie. Osoba pełna wyrzeczeń i poświęcenia dla rodziny. Rezygnuje w własnych ważnych, osobistych celów życiowych, by godzić rodziców, za nich wykonywać obowiązki, dbać o młodsze rodzeństwo, o spokój w domu. Jest nad odpowiedzialne, ma małą świadomość własnych potrzeb i nie potrafi dbać o siebie. Nie odbiera sygnałów choroby. Poświęca się dla rodziny i wszystkim jest z tym dość wygodnie. Jest perfekcjonistą, który nie umie się bawić, wypoczywać, ani być zadowolony z niczego, co osiągnął. Stara się być perfekcyjny we wszystkim co robi. Taki styl życia przenosi na swoje dorosłe funkcjonowanie i nierzadko ląduje na stole reanimacyjnym z powodu zawału serca. Bohater żyje w stałym napięciu, wpada w panikę w spontanicznych, nie dających się przewidzieć sytuacjach.

Nierzadko też doświadcza w życiu rozczarowania, bowiem za swoje poświęcenie nie otrzymuje nagrody. Jest zgorzkniały, nie ma własnych ważnych celów życiowych. Nierzadko ponosi porażkę w swoim życiu rodzinnym. Alkoholu unika jak ognia. Jego obsesją jest dążenie do kontroli.

  1. Wspomagacz lub ratownik to dziecko to przyjmuje postawę opiekuńczą wobec osoby pijącej. Chroni go przed przykrymi skutkami picia, tłumaczy picie. Picie alkoholika angażuje wiele jego życiowej energii. Szuka sposobów na ograniczenie picia alkoholika, przynosi alkohol do domu, aby alkoholik nie wychodził lub wylewa alkohol do zlewu itp. Takie funkcjonowanie to nic innego, jak wzór funkcjonowania osoby współuzależnionej. Dziecko to, gdy dorośnie, z dużym prawdopodobieństwem wybierze sobie jako partnera życiowego alkoholika.

  2. Wyrzutek (kozioł ofiarny) – na niego spadają najczęściej wyrzuty: „to przez ciebie ojciec pije, ja mam nerwicę”. Odbiorca agresji alkoholowej i upokorzeń, zły uczeń, wagarowicz, impulsywne, agresywne „złe dziecko”. Swoim złym zachowaniem próbuje odciągnąć uwagę rodziny od alkoholika przez co staje się wcieleniem rodzinnych frustracji. Poszukuje aprobaty w grupach rówieśniczych, często zahaczających o „margines”, odcinając się jednocześnie od rodziny, która jest przyczyną jego nieszczęść. Kozłom ofiarnym trudno jest funkcjonować w układach społecznych. Zachowując się w sposób nieakceptowany przez innych, ciągle spotykają się z dezaprobatą.

Wcześnie sięga po alkohol i inne środki psychoaktywne, może się uzależnić, może popadać w konflikty z prawem.

  1. Maskotka, czy też błazen – przymilne, urocze, sprawnie rozładowujące napięcia rodzinne dziecko. Ukochana córeczka taty lub synek: „Idź uspokój tatusia, zrób coś, aby mama przestała się złościć, poproś tatusia, aby dał na chleb” – to zadania maskotki. Takich dzieci nikt nie traktuje poważnie. Uczucia maskotki bardzo łatwo można zranić i jakby w obawie przed tym dziecko nadskakuje, przymila się, przypochlebia. Zatraca granicę między tym co serio, a tym co jest żartem, między śmiechem, a płaczem. Dziecko takie odłącza się od smutku i cierpienia, zawsze robi dobrą minę do złej gry. W przyszłości będzie to człowiek zaśmiewający każdą sytuację, odcięty od znacznej części swoich emocji. Nieautentyczny, ponoszący porażki w związkach uczuciowych. Często cierpiący na chorobliwą zazdrość.

  2. Zagubione dziecko (dziecko we mgle, spod kaloryfera, niewidzialne dziecko – to dziecko, którego nie ma. Wycofane w świat własnych fantazji, w świat lektur, marzeń, gier komputerowych. Nie sprawia kłopotów wychowawczych.

Odwraca uwagę od rodzinnego problemu skupiając ją na sobie, zgrywając się, przymilając, błaznując. Jego rola polega na tym, by ulżyć rodzinie w ciężkiej sytuacji, rozweselając ją swoim humorem i żartami. Maskotka nie cofnie się przed niczym, byle tylko rozweselić innych.

Odizolowane od rodziny, żyje we własnym świecie, w poczuciu samotności i krzywdy. Jest to dziecko nie dostrzegane, o którym nikt nie pamięta. Uczestnictwo w pracy zespołowej może sprawiać mu trudność. Na zewnątrz nieśmiałe i pełne rezerwy, dziecko niewidzialne jest niezdolne do stawiania czoła problemom.

Cena, jaka za to płaci to: upośledzenie umiejętności kontaktu i współżycia z innymi ludźmi, odruch ucieczki w sytuacjach trudnych, zaprzeczanie rzeczywistości (udawanie, że czegoś nie ma, gdy jest), szukanie znieczulenia przy bolesnym kontakcie z rzeczywistością w alkoholu, lekach, narkotykach. Nie czuje z nikim wspólnoty. Żyje na peryferiach rodziny i wszelkich związków.

Role odgrywane przez dzieci są funkcjonalne w rodzinie, tzn. rodzina (jako całość) oczekuje od poszczególnych dzieci właśnie takich zachowań i wzmacnia je. Pozwalają one bowiem przetrwać, ponosząc możliwie najmniejsze straty. Jednak poza rodziną, tracą swoją aktualność. Nie przynoszą już takich korzyści, a wręcz przeciwnie – zaczynają działać na szkodę dzieci. Z każdym kolejnym rokiem, kiedy sytuacja w rodzinie nie zmienia się, a uzależnienie rozwija się, mechanizmy obronne dzieci utrwalają się, doprowadzając do coraz większych niepowodzeń w świecie zewnętrznym. Ostatecznie jako dorośli, cierpią z powodu zachowań, które przestały pełnić już swoją pierwotną funkcję, nastawioną na przetrwanie.

Dziecko czasami może podejmować więcej niż jedną rolę i zachować się różnie w zależności od sytuacji, w jakiej się znalazło. Czasami zdarza się, że z chwilą odejścia z domu bohatera rodzinnego kozioł ofiarny przejmuje jego zadania i sam wchodzi w rolę bohatera. Dotychczasowa czarna owca w rodzinie staje się jej podporą. Potwierdza to fakt, że role są nieświadomą próbą odpowiedzi na sytuację rodzinną, próbą przystosowania się do „chorego” układu rodzinnego i utrzymania go w równowadze.

autor: Magdalena Łucarz

Dorosłe dzieci alkoholika

Nasz Poradnia oprócz pomocy udzielanej osobom uzależnionym, pomaga również osobom współuzależnionym oraz DDA

Czym jest syndrom DDA:

DDA, czyli Dorosłe Dziecka Alkoholika. To osoby, które nie miały możliwości dorastać w sprzyjających warunkach, ponieważ wychowały się w rodzinie z problemem alkoholowym. Dla osób tych pojęcie „normalność” bywa często pojęciem obcym, gdyż dorastały w warunkach, w których jedno z rodziców nadużywało alkoholu, a z alkoholem szły w parze awantury, kłótnie, strach, stres itp. Aby przetrwać w takiej rodzinie dzieci wykształcają w sobie pewne cechy przystosowawcze. Dzięki nim dostosowują się do realiów panujących w rodzinie takich jak odrzucenie, ciągłe poczucia wstydu, poczucia winy oraz życia w permanentnym lęku i strachu.

O ile cechy te służą DDA w dzieciństwie, o tyle w życiu dorosłym zaczynają przeszkadzać i sprawiać wiele trudności.

„Syndrom DDA” może być utożsamiany z zespołem objawów świadczących o nieprzystosowaniu jednostki do wymogów otoczenia. Paradoksalnie to właśnie dzięki wykształceniu w sobie tych specyficznych mechanizmów psychologiczno-emocjonalnych dziecko mogło emocjonalnie funkcjonować i przetrwać w rodzinie z problemem uzależnienia od alkoholu. Właśnie dzięki tym mechanizmom dostosowało się do realiów życia w dysfunkcjonalnej rodzinie: do odrzucania, poczucia winy, poczucia wstydu, strachu i permanentnego stresu.

Można więc powiedzieć, iż Syndrom DDA jest zespołem objawów ukształtowanych jako adaptacyjna odpowiedź na życie i dorastanie w głęboko zaburzonych warunkach.

Jedna z definicji przedstawia DDA jako „człowieka pochodzącego z rodziny, w której alkohol był problemem centralnym. Zajęty w dzieciństwie walką o przetrwanie, w życiu dorosłym ma poczucie, że nigdy nie był dzieckiem”. DDA prowadzi podwójną tożsamość: osoby dorosłej i jednocześnie dziecka, ponieważ nierozwiązane problemy z przeszłości, nieodreagowane i często wyparte urazy rzutują na funkcjonowanie w dorosłości.

Można wyróżnić kilka doświadczeń, którym dzieci dorastające w takim otoczeniu musiały sprostać. Są to:

  • życie w chaosie i niepewności;
  • poczucie ciągłego zagrożenia, napięcia i lęku;
  • doświadczanie aktów przemocy psychicznej, ekonomicznej, zaniedbania oraz przemocy seksualnej oraz
  • życie w rodzinie pozbawionej norm i wartości.

Ciągłe próby przystosowania sie i przetrwania w domu pozbawionym zasad i wartości, najczęściej bez żadnego oparcia, z dużą ilością obowiązków, które dziecko musi przejąć po rodzicu, wymaga szybkiego przystosowania się i wypracowania bardzo silnych mechanizmów obronnych. Dziecko odczuwa silną presję, jest w ciągłym stresie. Zwykle próbuje sobie z tym radzić same i nie szuka pomocy, ze wstydu i strachu przed reakcją otoczenia.

Charakterystyczne cechy przejawiane w życiu dorosłym przez DDA

  • krytyczna samoocena i zbyt poważne traktowanie siebie samego;
  • poczucie odmienności;
  • brak umiejętności cieszenia się życiem;
  • ignorowanie własnych potrzeb emocjonalnych;
  • trudności w rozumieniu tego, co jest normalne, a co nie;
  • branie odpowiedzialności za wszystko i wszystkich;
  • pracoholizm;
  • reagowanie niepokojem, gdy sprawy życiowe wymykają się spod kontroli;
  • nadmierna odpowiedzialność lub brak odpowiedzialności;
  • nadmierna wrażliwość lub nadmierna obojętność, czyli tzw. „znieczulenie emocjonalne”;
  • funkcjonowanie według zasady „wszystko albo nic”;
  • trudności w realizowaniu do samego końca swoich planów życiowych i częste uleganie impulsom;
  • brak zaufania i obawa przed nawiązywaniem bliskich kontaktów z innymi ludźmi;
  • stałe poszukiwanie aprobaty dla swojej osoby i obawa przed odrzuceniem;
  • poczucie, że jest się ignorowanym lub atakowanym;
  • nieświadome poszukiwanie napięć i kryzysów, a następnie uskarżanie się na ich skutki;
  • obawa przed krytyką i osądzaniem przy jednoczesnej skłonności do krytykowania i osądzania innych.

Trzy zasady z dzieciństwa

Dziecko w rodzinie z problemem alkoholowym uczy się trzech ważnych zasad:

Nie ufać, nie mówić, nie odczuwać.

Zasada „nie mów” jest związana z ukrywanie sekretu o alkoholizmie, któregoś z członków rodziny.

Zasada „nie ufaj” wiąże się z zanikaniem w rodzinie alkoholowej poczucia bezpieczeństwa i zaufania w stosunku do siebie i innych ludzi, a osoby z takiej rodziny uczą się polegać na sobie.

Zasada „nie czuj” mówi o zanikaniu w rodzinie uczuć tego, co naprawdę się czuje.

Dorosłe dzieci alkoholików przenoszą te zasady z dzieciństwa na własne, dorosłe życie, które nie jest wolne od zaburzeń i dysfunkcji. Zasady te również rzutują na ich relacje interpersonalne.

Problemy w życiu dorosłym

Dorastanie w rodzinie z problemem alkoholowym ma bardzo duży wpływ na psychiczne funkcjonowanie. Wychowywanie się w rodzinie z alkoholikiem nie sprzyja budowaniu i odkrywaniu prawidłowego obrazu własnej osoby. Osoby te czują się niepełnowartościowe, porównując się z rówieśnikami uważają się za gorsze od nich. Pełnione przez nich role w rodzinie także nie wpływają korzystnie na postrzeganie obrazu własnej osoby.

Często zdarza im się ukrywać prawdziwe emocje pod postacią pewności siebie. Żyją w ciągłym napięciu, szybko się irytują, popadają w gniew. Wśród DDA najczęstszą postawą jest emocjonalne znieczulenie podobne do weteranów wojny wietnamskiej, którzy cierpią na zespół stresu pourazowego (PTSD).

Problemy w relacjach z innymi ludźmi również nie należą do łatwych w przypadku DDA. Od małego uczone są trzech zasad wspomnianych powyżej. Zasady te bardzo rzutują na dalsze ich życie. Mają wrażenie, że ludzie chcą ich skrzywdzić, manipulować nimi, ponieważ taki wzorzec wynieśli z domu. Część z nich jest gotowa do ciągłej ucieczki, pozostali działają na zasadzie ucieczki w sytuacjach odbieranych przez nich jako niekomfortowe i stwarzające zagrożenie. Brak wiary w drugiego człowieka i zaufania oraz kontrola otoczenia to najczęstsze cechy charakteryzujące DDA.

Ich sytuacja życiowa często jest trudna. Większość z tych osób, aby uciec i zapomnieć o trudnym dzieciństwie i odciąć się od swojego rodzinnego środowiska wyjeżdża do innego miasta, a czasem z kraju, aby się od tych traumatycznych wydarzeń uwolnić. Niestety nie są w stanie tego zrobić, ponieważ silna więź emocjonalna z którymś z rodziców powoduje, że zamiast układać swoje życie martwią się sytuacją jaka jest w ich rodzinnym domu.

Merkury detoks

W nawiązaniu do otrzymywanych zapytań pragniemy poinformować, iż od lipca powiększamy zakres naszych usług. Dla potrzebujących osób oferujemy kompleksową detoksykację od alkoholu oraz innych substancji psychoaktywnych.

Oprócz tego do naszej oferty dołączają:

• Kroplówki
• Nawadnianie
• Witaminy
• Leczenie kaca
• Farmakologiczne leczenie alkoholizmu

Dzięki współpracy z firmą MediRaty istnieje możliwość skorzystania z systemu ratalnego.

Po więcej szczegółów zapraszamy do kontaktu:
kontakt@merkurydetoks.pl
+48572 570 387.

Twoja opinia, jest dla nas Ważna

Cały czas dokładamy wszelkich starań aby nasza terapia była jak najskuteczniejsza. Łączac wiedzę oraz doświadczenie naszych terapeutów udało nam się pomóc wielu osobom. Naszym celem jest pomoc każdemu, kto takiej pomocy potrzebuje dlatego właśnie Wasza opinia jest tak bardzo ważna. To dzięki niej stale możemy dbać o zachowanie wysokiego standardu naszej pracy. Wystawiając nam opinię pomagasz także innym podjąć decyzję o wyborze usług które mogą pomóc również innym. Jeżeli udało nam się pomóc, proszę zostaw swoją opinię w internecie.

Dziękujemy!:)

Czy ja jestem uzależniona ? Historia katarzyny

Katarzyna – pracownik administracyjny z Warszawy, 58 lat, uzależniona od leków i  alkoholu.  

 Moje uzależnienie rozwinęło się stosunkowo późno…, byłam po 50 – tce…  Do dziś, zastanawiam się jak to w ogóle się stało, że zostałam lekomanką, popijającą  leki alkoholem, samotną, zniszczoną kobietą na dnie.  

Zaczęło się całkiem niewinnie…  

Po wyprowadzce mojej córki z domu ( wyprowadziła się z zięciem i wnuczką do  innego kraju ), czułam niepokój, lęk, pustkę, bezsens życia.  

10 lat wcześniej wyprowadził się mąż.  

Czułam się nikomu niepotrzebna i bezużyteczna.  

Nie mogłam spać, jeść, normalnie funkcjonować.  

Pozostała mi tylko praca i pusty dom.  

Z córką, wnuczką i zięciem komunikowaliśmy się przez Internet oraz spędzaliśmy  wspólnie święta 2 razy do roku.  

Lęki i bezsens życia, depresyjne myśli, nasilały się każdego dnia. W końcu poszłam  do lekarza i usłyszałam diagnozę: depresja, zaburzenia lękowe i zaburzenia snu.  

Dostałam leki : Afobam i Xanax – moje dwa cudowne rozwiązania na wszelkie  kłopoty.  

 Czułam się lepiej, powoli odzyskiwałam radość i sens życia. Przez głowę  przemykała myśl : “ Dlaczego wcześniej nie poszłam do lekarza po leki ? Po co tak  długo się męczyłam ? ”  

Jakie było moje zdziwienie a poziom irytacji sięgnął zenitu, jak lekarz na wizycie,  bardzo się ucieszył, że jest poprawa samopoczucia i przepisał inne, łagodniejsze leki.  

Wykrzyczałam wówczas “ Panie doktorze, ja przyszłam po Xanax i Afobam, nie chcę  innych leków !!! ” i wyszłam, trzaskając drzwiami od gabinetu.  

Już wtedy powinna mi się zapalić kontrolna lampka, przecież nigdy na nikogo nie  krzyczałam, byłam spokojną, bezkonfliktową osobą, to zachowanie zupełnie nie było  w moim stylu.  

Byłam bardzo zdenerwowana, myślałam co ja mam teraz zrobić, przecież leki mi się  kończą. Żeby ochłonąć, w drodze powrotnej do domu, kupiłam butelkę wina. 

Obudziłam się rano z nowym pomysłem i planem w głowie. Na szafce nocnej stała  pusta butelka i opakowanie po lekach. Nic nie pamiętałam. Jednak wówczas nie  martwiło mnie to.  

Zapisałam się do innego lekarza, bez problemu dostałam receptę.  Później do kolejnego.  

Zaczęła się manipulacja, opowiadanie zmyślonych historii lekarzom, byle by tylko  osiągnąć cel – dostać receptę na leki, nieustanne zmienianie psychiatrów.  Wszystko to spowodowało, że moje życie zaczęło się koncentrować na zdobywaniu  lekarstw. A ja dalej nie widziałam, że jestem chora…  Przestałam śpiewać w chórze kościelnym, spotykać się z koleżankami z pracy.  Nawet przestałam rozmawiać wieczorami z Córką i wnuczką, które kocham nad  życie. Bałam się i wstydziłam, że zobaczą, że jest ze mną coś nie tak.  

Zawsze miałam jakąś dobrą wymówkę, wcześniej przygotowaną.  Od tej pory, każdego wieczora, towarzyszyły mi leki i butelka czerwonego wina.  Wzięłam miesięczne zwolnienie z pracy, bo nie mogłam rano wstać z łóżka a nie  chciałam rezygnować z mojego wspaniałego remedium na wszystko : alkoholu i  leków.  

Czułam się coraz gorzej, psychicznie i fizycznie. Zaniki pamięci, niepokój, lęki,  drżenie rąk – natomiast nie łączyłam tego absolutnie z uzależnieniem.  

Moje dno ?  

 Hmmm, rozmowa z córką i małą wnuczką pod wpływem alkoholu i leków. Coś  bełkotałam i w pewnym momencie przewróciłam się podłogę, bez życia. Znam to z  opowieści Ani, nie pamiętałam z tego wydarzenia nic…  Ania następnego dnia przyleciała do Warszawy, zabrała mnie do lekarza, mój stan  był poważny. Wówczas mało rozumiałam, z tego co się wokół mnie dzieje.  Zgodziłam się pobyt w Ośrodku Uzależnień, później Oddział Dzienny.  Jestem niezmiernie wdzięczna wszystkim terapeutom i wszystkich ludziom, których  tam spotkałam.  

Dzięki Wam żyję. !!!  

 Dziś odbudowuję poczucie swojej wartości, swoją godność, którą straciłam w  trakcie uzależnienia. Nauczyłam sobie radzić ze swoimi emocjami i sytuacjami.  Zaczęłam znowu śpiewać w chórze kościelnym, co mi sprawia ogromną radość.  

 Jeszcze przede mną długa droga, natomiast wiem, że nie jestem sama. Mam  grono wspaniałych znajomych ze wspólnoty Anonimowych Alkoholików i Kobiet z  terapii. Jesteśmy dla siebie wzajemnie wsparciem w trudniejszych momentach.  

Nawet planujemy wspólne wakacje nad morzem. 

 A Ania i Jej rodzina?  

Są ze mnie dumni, że włożyłam ogrom pracy i serca w swoje trzeźwienie.  Jeśli zastanawiasz się czy, jesteś uzależniona ?  

Zapraszamy Ciebie do odpowiedzi na następujące pytania : 

Sprawdź!

Czy ja jestem uzależniona ? historia magdy.

Historia Magdy

Magda – pracownik banku z Warszawy, 27 lat , narkomanka.

Narkomanka – to słowo… przyznam szczerze, przez długi czas kojarzyło mi się wyłącznie z osobami z marginesu społecznego. A przecież ja miałam świetną pracę, wykształcenie, mieszkanie, zawsze byłam elegancko ubraną kobietą.

Jakże się myliłam…To tylko stereotypy, które miałam w głowie i które oddalały mnie od przyznania się przed samą sobą, że ja też mam problem z narkotykami, że jestem chora i to chora na śmiertelną chorobę…

Jak to się stało, że uzależniłam się od narkotyków?

Na to z pewnością złożyło się wiele czynników.

Zaczęło się bardzo niewinnie. Pamiętam, że już na początku liceum, na imprezach paliłam marihuanę i piłam alkohol. Natomiast jak sięgam pamięcią, już wtedy czułam silną więź z używkami. Mówiąc wprost byłam zafascynowana swoim stanem po alkoholu i narkotykach. Wreszcie czułam ulgę, napięcie z całego ciała schodziło, byłam zabawna, rozgadana w grupie rówieśników. Czułam ich akceptację, przynależność do grupy – a chyba na tym w tamtym czasie zależało mi najbardziej.

Natomiast nie zdawałam sobie sprawy jak wysoką cenę przyjdzie mi zapłacić za poczucie akceptacji w liceum. Ceną było moje zdrowie : psychiczne, fizyczne jak i duchowe.

Później przyszedł czas studiów. Musiałam się dużo uczyć a jednocześnie chciałam mieć bogate życie towarzyskie – nadal zależało mi bardzo na akceptacji wśród znajomych.

I tak poznałam kokainę – moją najlepszą przyjaciółkę, która umożliwiała mi prowadzenie życia i bycia taką osobą, jaką zawsze chciałam być.

Towarzyszyła mi początkowo okazjonalnie, później weekendowo a potem coraz częściej.

Wydawało mi się, wręcz byłam o tym przekonana, że to doskonałe rozwiązanie na każdy mój problem:

– potrzebuję więcej się uczyć i mniej spać – kokaina

– chcę być rozgadana i wesoła na imprezie, w towarzystwie – kokaina

– chcę czuć się akceptowana – kokaina

– chcę czuć radość z życia i euforię – z pomocą przychodzi zawsze kokaina.

Pod koniec studiów, dostawałam już sygnały od znajomych, że coś jest ze mną nie tak, że mam problem z narkotykami, że jest ich za dużo, że dziwnie się zachowuję.

Takie teksty tylko powodowały u mnie tylko wielką złość. Usilnie wypierałam, że mam problem.

Po studiach, podjęłam pracę w banku, szybko też awansowałam.

Presja, stres, życie w pędzie, awanse, brak czasu na systematyczne jedzenie i odpoczynek powodowały, że zażywałam jeszcze coraz większe dawki kokainy.

Nie potrafiłam już funkcjonować bez narkotyków. Towarzyszyły mi już codziennie.

Z czasem było coraz gorzej.

Zarabiałam na tamten czas stosunkowo dużo – zdecydowanie więcej niż moi rówieśnicy, natomiast doszło do tego, że ok. 90% pensji wydawałam na kokainę. Zalegałam z rachunkami, czynszem za mieszkaniem. Pojawiła się u mnie bezsenność oraz różne nieuzasadnione lęki, nerwowość, rozkojarzenie, zaniki pamięci.

Pewnego dnia, zapamiętam ten dzień do końca życia, nie byłam już w stanie iść do pracy i normalnie funkcjonować. Czułam tak silny lęk przed wszystkim, że bałam się wyjść z domu. Serce waliło jak młot, miałam wrażenie, że mi zaraz wyskoczy, że to zawał.

Zadzwoniłam do rodziców płacząc, że umieram, żeby mnie ratowali.

Przyjechali bardzo szybko. Później pogotowie, szpital i odtruwanie.

Następnie leczenie w Ośrodku Uzależnień.

Był to niezwykle ciężki czas dla mnie. Natomiast teraz patrzę na tamten okres z wielką wdzięcznością, bo dzięki podjęciu leczenia nadal żyję.

Obecnie od 2 lat jestem trzeźwa, wykonałam bardzo dużo pracy nad sobą i jeszcze dużo pracy przede mną. Nie byłoby to możliwe dzięki wsparciu rodziców, terapeutów jak i innych osób uzależnionych, które poznałam na swojej drodze.

Zaczynam być prawdziwą sobą i akceptować swoją chorobę oraz siebie.

Trzeźwienie dla mnie to niekończący się proces, przygoda na całe życie i bardzo mi się to podoba.

Mój ulubiony cytat : ,,Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili, gdy zdamy sobie sprawę, że mamy tylko jedno.” Dziś to już wiem i staram się przeżyć każdy, kolejny dzień jak najlepiej umiem.

Magda

Jeśli zastanawiasz się czy, jesteś uzależniona,

Zapraszamy Ciebie do odpowiedzi na następujące pytania :

Sprawdź!

Obalamy 8 mitów związanych z alkoholizmem

OBALAMY 8 MITÓW ZWIĄZANYCH Z ALKOHOLIZMEM 

👉 MIT 1 : OSOBY UZALEŻNIONE TO GŁÓWNIE MĘŻCZYŹNI
Jest taki sam odsetek uzależnionych Kobiet co Mężczyzn. 
Natomiast uzależnione Kobiety rzadziej podejmują leczenie. Związane jest z ogromnym poczuciem winy i wstydu a także stereotypami społecznymi  : Matka Polka, ,,kobiecie nie wypada”.

👉 MIT 2 : OSOBY UZALEŻNIONE TO OSOBY Z MARGINESU SPOŁECZNEGO
Uzależnienie jest chorobą dotykająca ludzi bez względu na wiek, płeć, status społeczny czy wykształcenie.
U Kobiet im wyższe wykształcenie i status społeczny, tym statystycznie większa skłonność do alkoholizmu. Alkoholizm często dotyka Kobiet Sukcesu.

👉 MIT 3: ALKOHOLIK TO KTOŚ, KTO PIJE CODZIENNIE 
Codzienne picie alkoholu nie jest objawem alkoholizmu. Zdarza się natomiast, że alkoholik pije przez wiele dni z rzędu ( tzw. ciąg alkoholowy). Są jednak i tacy alkoholicy, którzy piją tylko kilka razy w roku.

👉 MIT 4 : PIWO TO NIE ALKOHOL
Piwo i wino uważane są za tzw. alkohole słabe. Należy pamiętać jednak, że każdy napój alkoholowy zawiera tą samą substancję – alkohol etylowy, który może powodować uzależnienie.
Jedna szklanka piwa odpowiada wypiciu kieliszka wódki.

👉 MIT 5 : ‘’MOCNA GŁOWA ‘’CHRONI PRZED ALKOHOLIZMEM
,, MOCNA GŁOWA” czyli możliwość wypicia dużej ilości alkoholu bez widocznych skutków ubocznych, może jedynie skrócić czas wchodzenia w fazę ostrzegawczą choroby alkoholowej. Oznacza to , że u posiadaczy  tzw. mocnych głów choroba alkoholowa rozwija się szybciej. 

👉 MIT 6 : JEŚLI KTOŚ POTRAFI POWSTRZYMAĆ SIĘ OD ALKOHOLU PRZEZ KILKA MIESIĘCY, NIE JEST ALKOHOLIKIEM
Osoba nieuzależniona nie potrzebuje robić sobie przerw od picia.
Alkoholik podejmuje spontaniczną abstynencję, aby udowodnić sobie jak i innym, że nie ma problemu z nałogiem, że kontroluje picie.
Kiedy jednak wraca do picia, wraca od razu do miejsca, w którym się zatrzymał. Choroba nadal się rozwija.

👉 MIT 7: JEŚLI KTOŚ SIĘ NIE UPIJA, NA PEWNO NIE JEST UZALEŻNIONY.
Jest to kolejny mit, który często słyszymy. 
O uzależnieniu stanowią konkretne objawy. Jednym z nich jest utrata kontroli.
Szczególnie Kobiety często są na rauszu, natomiast rzadziej upijają się. 

👉 MIT 8 : WYSTARCZY CHCIEĆ PRZESTAĆ PIĆ
Wiele osób uważa, że nadmierne picie to jedynie skutek chęci napicia się i braku silnej woli. Nic bardziej mylnego. Uzależnienie jest chorobą, która upośledza wolną wolę pijącego. Alkoholik pije ponieważ czuje silną potrzebę picia ( tzw. głód alkoholowy), co jest jedną z charakterystycznych cech uzależnienia. 
Żeby odzyskać WOLNOŚĆ ❤️ i rozpocząć nowe życie bez konieczności sięgania po używki, niezbędne jest podjęcie leczenia w Ośrodku Uzależnień.
Jesteśmy po to, by Tobie pomóc, 
Zespół Fundacji Wenus.
☎️ 572570386

8 FAKTÓW O KOBIECYM ALKOHOLIŹMIE

8 FAKTÓW O KOBIECYM ALKOHOLIŹMIE 
👉 FAKT 1 : ALKOHOLIZM TO CHOROBA
Alkoholizm został zakwalifikowany do Międzynarodowej Klasyfikacji ICD – 10.
👉 FAKT 2 : CHOROBA ALKOHOLOWA ROZWIJA SIĘ ETAPAMI
Fazy choroby alkoholowej obejmują 4 etapy. 
Leczenie uzależnienia można rozpocząć na każdym etapie rozwoju choroby. 
👉 FAKT 3 : KOBIETY UPIJAJĄ SIĘ SZYBCIEJ
Z powodu uwarunkowań metabolicznych kobiety przyjmujące tą samą ilość alkoholu co mężczyźni (o podobnym wzroście i wadze ) mają większe stężenie alkoholu we krwi średnio o 
40 % !!!
👉 FAKT 4 : KOBIETY ZDECYDOWANIE SZYBCIEJ NIŻ MĘŻCZYŹNI DOZNAJĄ SZKÓD ZDROWOTNYCH
Kobiety są mniej odporne na toksyczne działanie alkoholu. Jest to związane z budową ciała, rozłożeniem tkanki tłuszczowej i wody w organizmie .
Marskość wątroby może wystąpić po zaledwie 5 latach, u mężczyzn natomiast po ok. 20  !!!
👉 FAKT 5 : KOBIETY RZADZIEJ NIŻ MĘŻCZYŹNI ZGŁASZAJĄ SIĘ NA LECZENIE ODWYKOWE
Związane jest to z poczuciem ogromnego wstydu i winy ze względu na pełnione role społeczne.
👉 FAKT 6 : 4 RAZY WIĘCEJ KOBIET NIŻ MĘŻCZYZN UMIERA Z POWODU ALKOHOLIZMU     
👉 FAKT 7 : KOBIETY CZĘŚCIEJ NIŻ MĘŻCZYŹNI PIJĄ W SAMOTNOŚCI
Kobiety najczęściej piją w samotności, długo się ukrywają z nałogiem. Wynika to z ról społecznych, jakie zostały przypisane kobietom – roli matki i strażniczki ogniska domowego.
👉 FAKT 8 : PSYCHOTERAPIA TO PODSTAWOWA METODA LECZENIU ALKOHOLIZMU
Psychoterapia daje wsparcie osobie uzależnionej, pozwala zdobyć wiedzę na temat choroby oraz daje skuteczne narzędzia do życia w trzeźwości. Do wyboru mamy leczenie w ośrodku odwykowym lub terapię grupową oraz indywidualną w formie ambulatoryjnej – dochodzącej, zazwyczaj spotkania grupowe odbywają się 2 razy w tygodniu.
Żeby odzyskać WOLNOŚĆ ❤️ i rozpocząć nowe życie bez konieczności sięgania po używki, niezbędne jest podjęcie leczenia w Ośrodku Uzależnień.
Jesteśmy po to, by Tobie pomóc, 
Zespół Fundacji Wenus.
☎️ 572570386